Niedawno przeglądałam książkę Kuchnia francuska, której autorką jest Sarah Woodward. Część przepisów ze względu na trudność w zdobyciu składników jest u nas niemożliwa do zrobienia w domu niemniej jednak są i takie, które można zrobić i to z łatwością. Lubię trufle, ale nigdy ich nie robiłam. Zanim przystąpiłam do wykonania przeglądałam przepisy zamieszczone w internecie i jest ich naprawdę sporo. Część osób dodaje kawę albo miód albo wino albo chili... niektórzy dodają więcej masła a jeszcze inni zastępują część śmietanki serkiem mascarpone. Myślę, że następnym razem poeksperymentuję i ja jednak tym razem zrobiłam wszystko zgodnie z zaleceniami autorki. Słuszną uwagą jest ta zawarta w książce żeby składniki, były dobrej jakości. Zachęcam do zpróbowania i eksperymentów w poszukiwaniu Waszych ulubionych trufli ...

trufle czkoladowe

Składniki na 20-24 trufle:

250 ml śmietanki 36% (w oryginalnym przepisie jest gęsta śmietana 48% niestety nie można jej u nas nabyć, szkoda jestem ciekawa jak zmieniłoby to smak...)

30 g cukru pudru

350 g gorzkiej ciemnej czekolady o zawartości kakao co najmniej 70%

30 g niesolonego masła

1 łyżka cointreau lub armaniaku (opcjonalnie)

dobrej jakości kakao

Wykonanie:

Śmietanę z cukrem podgrzewamy doprowadzając prawie do wrzenia, i natychmiast zdejmujemy z ognia. Mieszamy i kolejno dodajemy kostki czekolady aż uzyskamy gładką emulsję. Następnie dodajemy kawałki masła i mieszamy do czasu uzyskanie jednolitej masy. Całość wkładamy do zamrażalnika na około 40 minut (w oryginalnym przepisie było 20 jednak wówczas ciężko było mi lepić kuleczki). 

Po wyjęciu z zamrażalnika lepimy niewielkie kulki (nie martwcie się jeśli Wam nie wychodzi, po schłodzeniu w lodówce uda się poprawić kształt zanim je obtoczymy w kakao). Kulki umieszczamy na papierze do pieczenia lub folii aluminiowej umieszczonej na tacy/blaszce do pieczenia. Wstawiamy na około 30 minut do lodówki. Po wyjęciu obtaczamy w kakao i wstawiamy na co najmniej całą dobę do lodówki. 

Smacznego:)

trufle czkoladowe