Samosy posmakowały mi od razu gdy jakiś czas temu w poszukiwaniu szybkiego posiłku trafiłam do baru greenway.  W końcu postanowiłam zrobić je sama w domu, wprawdzie nie miałam wiele czasu na zadbanie o ich tradycyjny wygląd ale mimo wyglądu zwykłego pierożka są bardzo smaczne, nie tylko na ciepło ale również na zimno jako przekąska. Przepis pochodzi ze strony ucztavege.most.org.pl.


Składniki na 14 – 15 sztuk:

Farsz:

1 duży ziemniak
kawałek kalafiora wielkości pięści
1/2 szkl. mrożonego zielonego groszku (użyłam groszku z puszki)
1 łyżka kwaśnej śmietany (użyłam śmietany 12%)
1 pomidor
1/3 łyżeczki sproszkowanego chili
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka masła
olej do smażenia


Ciasto:

1/2 kostki masła (100 g)
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 szklanki mąki
olej do smażenia
ewentualnie 2 łyżki śmietany gdy wybieramy wersją pieczoną a nie smażoną

Wykonanie:

Farsz:

Ziemniak obierz i pokrój w drobniutką kostkę (0,5 cm). Kalafior podziel na malutkie różyczki, niewiele większe od ziemniaczanych kostek. Groszek zalej 1 szklanką wody i zagotuj, odcedź. Pomidor sparz, obierz i drobno posiekaj. Olej rozgrzej w małym rondelku i usmaż w nim partiami ziemniaczane kostki i kalafiorowe różyczki do złotego koloru. Odsącz na papierowych ręcznikach. Na patelni rozgrzej łyżkę masła, dodaj przyprawy, zamieszaj, wrzuć posiekany pomidor i smaż przez 2 minuty. Następnie wsyp usmażone warzywa, dodaj 1/2 łyżeczki soli i śmietanę. Wymieszaj i gotuj, aż farsz będzie gęsty. Odstaw z ognia, a gdy ostygnie, napełnij nim rożki.

Ciasto:

Miękkie masło wymieszaj w misce z jogurtem, solą i proszkiem do pieczenia. Stopniowo dosypując mąki, zagnieć ciasto. Powinno być dość tłuste, ale nie lepić się do rąk. Jeżeli się lepi, wgnieć w nie jeszcze odrobinę mąki. Z ciasta utocz wałek o średnicy 5 cm. Podziel go nożem na 7 krążków. Każdy z krążków spłaszcz pomiędzy dłońmi. Krążki rozwałkuj na okrągłe placki, nie grubsze niż 0,5 cm. Przekrój je nożem na pół. Każdą połówkę złóż na pół i zlep, tak aby powstało coś na kształt lejka, oczywiście bez dziurki na dole. W rożki nakładaj po dużej łyżce farszu i dokładnie je zalep (jeżeli potrafisz, robiąc ozdobny wzorek). Ponieważ przyznaje, że czas mnie troszkę gonił postanowiłam zrezygnować z tradycyjnego kształtu samosów i rozwałkowałam całe ciasto na grubość mniej niż 0,5 cm i zrobiłam samosy tak jak się robi pierogi.

Tradycyjnie samosy smaży się w głębokim oleju z obu stron na złotobrązowo, czyli około 4 minut z każdej strony. Ja natomiast zdecydowałam się na wersję pieczoną,  dużo zdrowszą, a równie smaczną. Samosy poukładaj na dużej blasze do pieczenia w równych rządkach. Po wierzchu posmaruj je pędzelkiem umoczonym w śmietanie (ładnie się przyrumienią). Piec trzeba w piekarniku nagrzanym do 180oC około 20-25 minut, aż zrumienią się całe na złoto.