Po pierwsze to ulubione danie mojego męża, po drugie bardzo szybko się je robi, po trzecie jest niebanalne, wręcz uwodzi smakiem:) Jednak nie dla kogoś kto nie lubi smaku tymianku i nie przepada za mięsem w wersji lekko słodkiej:(


 

Składniki na 2 porcje:

500 g polędwiczki wieprzowej
6 łyżeczek (nakładamy z górką:)) musztardy (polecam delikatesową Kamis)
4 łyżeczki miodu
(mała uwaga jeśli chcemy bardziej musztardową a mniej słodką dodajmy 3 łyżeczki miodu)
około 2 łyżek tymianku
1 łyżka majeranku
szczypta rozmarynu
szczypta lubczyku
szczypta soli
szczypta pieprzu
oliwa lub olej do smażenia
łyżka masła

Wykonanie:

Polędwiczkę umyć, osuszyć i pokroić w plastry o grubości około 2 cm. Następnie przygotować marynatę z musztardy, miodu, tymianku, majeranku, rozmarynu, lubczyku, soli i pieprzu mieszając wszystko razem w większej misce. Do marynaty wrzucić mięso i całość wymieszać. Odstawić na 15 minut (im dłużej mięso jest w marynacie tym lepiej, można nawet je włożyć na kilka godzin do lodówki). Na patelni rozgrzać odrobinę oleju i wyłożyć mięso z marynatą. Smażyć polędwiczki na dużym ogniu, aż do zarumienienia z obu stron.  Na koniec wyłożyć na wierzch masło i posypać odrobiną tymianku. Podawać z pieczonymi ziemniakami w ziołach prowansalskich lub ryżem. Smacznego:)