Dla smakosza pączków każda pora jest dobra, nieważne lato czy zima:) Można je robić z marmoladą (najlepiej różaną) a fanom czekolady polecam z nutellą:) To moja pierwsza przygoda z robieniem pączków samemu, owszem nie wszystko wyszło jak u mamy:) ale było naprawdę dobrze:)


 

Składniki (20 większych pączków, ja robiłam małe i wyszło mi 28):

500 g mąki pszennej
50 g drożdży
1 szklanka ciepłego mleka (1 szklanka = 0,25 l)
6 żółtek
1/2 szklanki cukru
100 g masła lub margaryny
1 kieliszek rumu lub wódki/spirytusu
kilka kropel aromatu rumowego
szczypta soli

smalec do smażenia około 1 kg
1 mały obrany i pokrojony w paski ziemniak

cukier puder do posypania

Wykonanie:

Mleko podgrzać. W osobnym małym garnuszku roztopić margarynę/masło. Do ciepłego mleka rozkruszyć drożdże, dodać cukier i jedną łyżkę mąki, wymieszać. W większej misce zmiksować żółtka, dodać rozczyn i dalej ucierać. Wsypać makę i wymieszać łyżką drewnianą, potem dodać kolejno margarynę, alkohol i kilka kropli aromatu, mieszać do uzyskania jednolitej konzystencji. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce. Gdy ciasto podwoi objętość przełożyć je na opruszoną mąką stolnicę, wyrabiać ręką dosypując po troszkę mąki aż ciasto przestanie przywierać do stolnicy. Podzielić na 3 części. Każdą rozwałkować na grubość około 2 cm. Wyciniać szklanką/filiżanką krążki, na połowie kłaść po troszkę marmolady na środek, przykrywać drugim i sklejać brzegi, wykroić sklejone brzegi szklanką. Smalec roztopić w dużym garnku, ustawić ogień na średni i układać na wierzch pączki. Smażyć z każdej strony na kolor złoto-brązowy. Gdy smalec zacznie kipieć wrzucić kawałek ziemniaka. Pączki po wyjęciu z garnka osączać na papierowym ręczniku i posypywać cukrem pudrem. Smacznego:)

Przepis pochodzi z czasopisma Przyjaciółka.