Oglądając zdjęcia z podróży poślubnej przypomniały mi się urocze francuskie cukiernie i tak zaczęłam szukać pomysłu na coś francuskiego, sycącego i czekoladowego. Zdecydowałam się wypróbować przepis na brioszki czekoladowe ze strony kwestiasmaku.com. Trochę się bałam, że przy moim braku doświadczenia z ciastem drożdżowym nie podołam przepisowi, ale się udało i brioszkami zajadaliśmy się z mężem przez 3 dni:)


 

Składniki (mi wyszło 12 sporych bułeczek):

Ciasto na bułeczki:

2 łyżeczki suchych drożdży instant
500 g mąki
50 g cukru
1 i 1/2 łyżeczki soli
5 jajek
350 g niesolonego masła, bardzo miękkiego

Krem Pâtissière:

250 ml mleka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 żółtka
50 g cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Nadzienie:

120 g posiekanej ciemnej czekolady deserowej (ja dałam pół na pół z mleczną) testowałam również wersję bez kremu Pâtissière i czekolady tylko z konfiturą ... też polecam)
1 roztrzepane jajko na glazurę

Wykonanie:

Ciasto:

Drożdże wymieszać z kilkoma łyżkami ciepłej wody i szczyptą cukru, odstawić na około 10 - 15 minut (po tym czasie drożdże powinny się spienić). Do dużej miski przesiać mąkę, dodać rozpuszczone w wodzie drożdże, cukier, sól i 3 jajka. Składniki wymieszać drewnianą łyżką. Stopniowo dodawać pozostałe 2 jajka, wyrabiając ciasto ręką. Wyrabiać przez około 10 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Można też wyrabiać mikserem, specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego, początkowo na wolnych obrotach, później zwiększyć do średnich.  Stopniowo dodawać masło, po dwie łyżki, mieszając lub miksując. Szybko dodawać kolejne 2 łyżki masła, jak tylko poprzednie zmiesza się z ciastem. Miskę przykryć przeźroczystą folią i odstawić w ciepłe miejsce bez przeciągów, do czasu aż podwoi swoją objętość, na około 1 i 1/2 do 2 godzin. Uderzyć pięścią w ciasto, ponownie przykryć i wstawić do lodówki na noc.

Krem:

Zagotować mleko w rondlu. W plastikowej misce ubić mikserem żółtka z cukrem, następnie zmiksować z mąką ziemniaczaną. Stopniowo dolewać gorące mleko, ciągle miksując. Przelać do rondla i zagotować. Gotować na średnim ogniu przez około 2 minuty, ciągle miksując. Zdjąć z ognia, wymieszać z ekstraktem z wanilii i przelać do czystej miski. Przykryć i schłodzić w lodówce (przez minimum 1 godzinę).

Ciasto rozwałkować na lekko posypanej mąką powierzchni, na prostokąt o wymiarach około 30 x 45 cm, cienki na 1/2 cm. Rozsmarować zimny krem na powierzchni ciasta, posypać kawałeczkami czekolady. Złożyć krótsze boki ciasta do środka, tak aby spotkały się pośrodku, przekroić ciasto w tym miejscu na dwie części. Każdą połówkę pokroić w poprzek na 12 pasków (lub mniej jeśli chcemy mniej większych bułeczek). Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w odległości 2 cm od siebie. Luźno przykryć folią i odstawić do wyrośnięcia na około 1 i 1/2 godziny.

Piekarnik nagrzać do 1900C Wierzch ciasta posmarować lekko roztrzepanym jajkiem. Piec na złoty kolor przez około 15 - 20 minut.